fbpx

7 sposobów na to jak zostać wirtualnym złodziejem

Świat marketingu coraz bardziej przenosi się w sferę digitalu. Dzięki social mediom łatwiej dotrzeć do odbiorcy, którego mogą interesować nasze treści. Również łatwiej wejść z nim w interakcję. Dzięki powszechnej dostępność zdjęć, filmów czy różnego rodzaju dźwięków łatwiej też zostać wirtualnym złodziejem i otrzymać całkiem realną karę.

Każdy spotkał się z pojęciem prawa autorskiego (nie mylić z autorskimi prawami majątkowymi). Nie każdy jednak wie czego to prawo dotyczy. Na podstawie art. 1 ust. 1 Ustawy z dnia 4 lutego 1994 r. o prawie autorskim i prawach pokrewnych (Dz.U. 1994 nr 24 poz. 83 ze zmianami) przedmiotem prawa autorskiego jest każdy przejaw działalności twórczej o indywidualnym charakterze, ustalony w jakiejkolwiek postaci, niezależnie od wartości, przeznaczenia i sposobu wyrażenia.

Oznacza to, że kopiując jakiekolwiek materiały objęte prawem autorskim narażamy się na sankcje. I pomimo, że większość z nas wie, że to niezgodne z prawem, z wielką frywolnością rozpowszechniamy cudze materiały znalezione w sieci. Dlaczego? Ponieważ wciąż ulegamy złudnemu przekonaniu, że coś co znajdziemy w internecie jest własnością wszystkich, co jest oczywiście nieprawdą. Zdecydowana większość dostępnych digitalnie materiałów objęta jest prawami autorskimi. Według art. 116 ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych za rozpowszechnianie cudzego utworu w wersji oryginalnej lub w jakikolwiek sposób zmodyfikowanej grozi grzywna lub kara ograniczenia lub pozbawienia wolności do lat 2. 

Co więc musisz zrobić, by zapewnić sobie przytulny pokoik za kratami na koszt państwa?

Kobieta robi zdjęcie aparatem fotograficznym

1. Kopiuj zdjęcia, do których nie masz praw.

Prowadząc działalność marki, która coś sprzedaje, a więc działa komercyjnie musisz zawsze pamiętać, że każde zdjęcie, z którego korzystasz musi posiadać odpowiednią licencję. Powinna ona umożliwiać dowolne wykorzystanie takiej grafiki w użytku komercyjnym, wliczając w to modyfikację (czyli np. nanoszenie własnych napisów, fotomanipulację itp.). Gdzie znaleźć więc informację o licencjach? Niezależnie czy korzystasz z darmowych czy płatnych banków zdjęć, w każdym z nich znajdziesz szczegółowo opisane warunki i zasady korzystania z grafik. Czasami umożliwiają one pełną dowolność w użytku komercyjnym, a nawet rozpowszechnianie dalej. Nierzadko jednak prawa te są ograniczone i np. musisz oznaczyć źródło takiego obrazka i autora lub jego modyfikacja jest zabroniona.

Kto by się tym jednak przejmował, w końcu chcesz być wirtualnym złodziejem, prawda? 

Bardzo częstym działaniem jest kopiowanie zdjęć z różnych źródeł takich jak Google Grafika, strony internetowe czy serwisy społecznościowe, bez zwracania uwagi na prawa autorskie. Memy, zdjęcia, gify, rysunki satyryczne – przecież każdy je uwielbia! Należy jednak pamiętać, że nawet, gdy skopiujesz obrazek i podpiszesz autora to w dalszym ciągu nie jest to legalne działanie. Potrzebna jest jego zgoda i ustalenie zasad, na jakich umieścimy jego twórczość.

Czy jesteś więc skazany jedynie na własne materiały?

Na szczęście nie, wystarczy tylko dobrze poszukać i umiejętnie korzystać z legalnych treści. W sieci można znaleźć wysokiej jakości zdjęcia, których można dowolnie używać i nie martwić się o łamanie praw autorskich: 

Płatne banki zdjęć, takie jak Adobe StockiStock czy Shutterstock to ogromne zbiory fotografii, ilustracji i filmów, w których znajdziesz najwyższej jakości zdjęcia, filmy, ilustracje, czy fotomanipulacje. Jednak i tutaj pojawiają się pewne ograniczenia, o których musisz pamiętać. Należy do nich m.in. odpowiednie wykorzystanie zdjęć – w niektórych przypadkach kupione przez ciebie zdjęcie nie może być np. głównym elementem na produktach do odsprzedaży. W takim przypadku będziesz zmuszony wykupić wyższą licencję.

Bezpłatne banki zdjęć, które są alternatywą dla powyższych pozwalają na szybkie znalezienie odpowiedniego obrazka do naszych materiałów. Do najpopularniejszych należy PixabayPexels czy Unsplash. Jednak i tutaj występują pewne ograniczenia. Zawsze warto zapoznać się z licencjami, na zasadzie których serwisy udostępniają swoje materiały. Osobną kwestią są elementy, które widać na fotografii, a które same w sobie mogą podlegać pewnym ograniczeniom prawnym (np. logo marki). Przykładem może butelka Coca-Coli, która na bezpłatnych zdjęciach umieszczana jest z wyraźnym logo marki.

Materiały na tzw. licencji otwartej – materiały na takiej licencji można czasami dowolnie modyfikować i wykorzystywać. Dokładniejsze zasady są najczęściej opisane w serwisach, na których są zamieszczone.

Domena publiczna – zbiór utworów, co do których wygasły autorskie prawa majątkowe (czyli upłynął 70-letni okres ochrony prawa autorskiego) lub utworów, których autorskie prawa majątkowe nie dotyczą, czyli np. nigdy nie podlegały takiemu prawu lub są ustawowo poza ochroną (np. rozporządzenia, ustawy itp.). W takich zbiorach możemy znaleźć dzieła sztuki czy animacje, które można dowolnie wykorzystywać, nawet w sposób komercyjny.

Dziecko studiujące mapę

2. Używaj map niezgodnie z licencją. 

Wszyscy przecież muszą wiedzieć, gdzie znajduje się twoja firma, prawda? Owszem, ale miejsce takie musimy wskazać umiejętnie. Zrzut ekranu z Google Maps nie wystarczy. Według zasad licencjonowania, w przypadku publicznego prezentowania treści w internecie, filmach i materiałach drukowanych powinniśmy podać źródło danych.

Najłatwiej to zrobić po prostu umieszczając automatycznie generowany kod do mapy w odpowiednim miejscu na stronie www lub używając odpowiedniej funkcji w informacjach na naszej stronie na Facebooku. Załóżmy jednak, że chcesz zamieścić mapę w poście. W tym przypadku w treści musisz zaznaczyć, że źródłem mapy jest Google Maps.

Ciekawą alternatywą jest serwis OpenStreetMap, który pozwala nie tylko na użycie w internecie i druku (z oznaczeniem źródła), ale także posiada nieco bardziej rozbudowane możliwości wyboru i eksportu fragmentu mapy.

Para robi sobie selfie na tle wieży Eiffla

3. RODO? Kto by się przejmował.

Prowadzisz salon fryzjerski? A może restaurację? Przecież nic nie potwierdzi lepiej jakości twoich usług jak uśmiechnięta twarz zadowolonego klienta! Bez podpisania odpowiedniej zgody takie działanie jest jednak nielegalne. Wizerunek w sieci podlega ochronie na kilku płaszczyznach. Jest jednym z dóbr osobistych i obok przepisów prawa cywilnego, chronią go również przepisy prawa karnego, co oznacza, że rozpowszechniając czyjeś zdjęcia w sieci narażamy się na sankcje. Oprócz kodeksu cywilnego wizerunek chroni również prawo autorskie i jego rozpowszechnianie wymaga zezwolenia osoby na nim przedstawionej. Jeśli na zdjęciach, które chcesz opublikować znajdują się dzieci, zgodę muszą wyrazić rodzice lub opiekunowie prawni.

Wymóg wyrażenia zgody na rozpowszechnianie wizerunku dotyczy nie tylko klientów, ale także pracowników firmy. Przedstawienie zespołu na Facebooku czy stronie internetowej będzie wymagało zgody każdego z nich.

Leżący na biurku laptop z napisem BRAND

4. Wykorzystuj logo bez zgody właściciela.

Istnieje wiele sytuacji, w których bezprawnie wykorzystywane są znaki towarowe. Może to być umieszczenie ich na produktach i wprowadzenie ich do obiegu, łamaniem praw jest również świadczenie usług pod cudzym znakiem lub posługiwanie się nim w celach reklamowych. Ja jednak skupię się na sytuacjach, z którymi najczęściej dochodzi do naruszenia prawa w marketingu internetowym.

Logo obcych firm na stronie internetowej – jeśli prowadzisz sklep internetowy, w którym sprzedajesz produkty zawierające znak towarowy innej firmy to wszystko jest w porządku (oczywiście dopóki nie eksponujesz przesadnie takiego znaku). Problem może wystąpić np. w przypadku zamieszania logo firm, które są lub były naszymi klientami. W tym przypadku ostrożności nigdy za wiele. Nawet, jeśli zamieszczasz takie logo w celach informacyjnych, takie działanie i ekspozycja może zagrażać ich renomie i nie wszyscy muszą chcieć, by ich logo znalazło się na naszej stronie lub w towarzystwie innych marek, szczególnie gdy mamy do czynienia ze znanym znakiem. Tak zwane renomowane znaki towarowe dysponują też podwyższoną ochroną prawną i trudniej dowodzić swoich praw podczas ewentualnych sporów. Rozwiązanie jest jednak banalnie proste: wystarczy jawne działanie, rozmowa i zawarcie umowy licencyjnej.

Świadczenie usług pod cudzym logo – umieszczanie logo w sposób sugerujący odbiorcy więzi handlowe z jego właścicielem jest naruszeniem prawa. Posługując się prostym przykładem: jeśli prowadzimy warsztat samochodowy, który specjalizuje się w naprawie samochodów marki BMW (ale nie jesteśmy oficjalnym serwisem lub dealerem) nie możemy nazywać go serwisem BMW i używać logo BMW w sposób dominujący.

Kupka pieniędzy w postaci banktów - polskich złotych

5. Wykorzystuj wizerunek pieniędzy, by przyciągnąć uwagę.

Wiele osób o tym nie wie, ale wykorzystywanie wizerunku polskich banknotów i monet jest regulowane przez szczegółowe wytyczne Narodowego Banku Polskiego. Na oficjalnej stronie NBP zebrane zostały w artykule: “dobre praktyki w zakresie reprodukcji wizerunków banknotów i monet”. Zabronione są m.in. takie formy przedstawienia gotówki, na których widać jak banknoty płoną lub są gniecione. Nie można ich też układać w figury (domki itp.), ale mogą być zwinięte w estetyczny rulon. Niedopuszczalne jest też modyfikowanie samego banknotu poprzez zamianę jakiegokolwiek elementu (napisu, nominału, wizerunku itp.).

Polskie litery ę Ą Ć ż, czarne na białym tle

6. Brakuje polskich znaków? Spoko. Dorobi się!

Załóżmy, że używasz grafik z legalnych źródeł, masz zgody na wykorzystanie logo, wizerunków i wiesz jak korzysta się z map. Mamy jeszcze jednego asa w rękawie! Tak jak zdjęcia, filmy i ilustracje mogą być udostępniane na wielu różnych licencjach, tak fonty (a nie czcionki) można wykorzystywać w różny sposób i czasami nasze możliwości są ograniczone. Niezależnie od tego czy korzystasz z darmowych fontów czy je kupujesz, wcześniej musisz zapoznać się z licencją, która określa zasady ich wykorzystania.

Jedną z najpopularniejszych licencji na fonty jest SIL Open Font License – OFL. Takie kroje pisma możesz nie tylko swobodnie wykorzystywać, ale również dowolnie modyfikować. Choć w samej licencji nie ma o tym mowy, autorzy fontów zastrzegają w niektórych przypadkach, że przy projektach, w których został użyty ich font powinna być podana informacja o nich. Podobnie działają licencje Apache oraz MIT, jednak tutaj podanie autora oraz typu licencji jest już wymagane.

Nieco inaczej działa licencja na fonty dołączone do pakietu Microsoft Office. Mogą być wykorzystane do celów komercyjnych, jednak bez możliwości ich modyfikowania czy dalszej dystrybucji. Oznacza to też, że nie możesz użyć takiego fontu jako tzw. font-face, czyli jako krój pisma na swojej stronie internetowej.

7. Po co pisać własne teksty? Użyj cudzych.

Prawo autorskie, oczywiście dotyczy również samych treści. Użycie fragmentu lub całości cudzego tekstu łamie prawa autorskie, nawet gdy podamy autora i źródło. Wyjątkiem w tym przypadku jest prawo cytatu, które pozwala nam zamieścić fragment innego utworu na określonych zasadach:

  1. Z prawa cytatu można skorzystać jedynie w ramach własnego utworu, czyli cytat musi być elementem np. artykułu na blogu. 
  2. Musisz mieć powód do cytowania. Może to być np. analiza krytyczna, naukowa etc. 
  3. Niezbędne jest wskazanie imienia i nazwiska twórca oraz źródła utworu, który cytujemy.

Tych kilka przykładów pokazuje jak łatwo złamać prawo prowadząc stronę www i kanały social media dla firmy. Sposobów na to jest i będzie jednak więcej. Prawo wciąż nie nadąża za tempem zmian w świecie digitalnym, dlatego pewne przepisy wciąż są niedoprecyzowane. Jednak należy zakładać, że nowe przepisy będą stale poszerzać zakres jurysdykcji prawa autorskiego, co oczywiście jest korzyścią dla twórców. O tym właśnie należy pamiętać niejednokrotnie naginając licencje, co często kwitujemy dość dziecinnym stwierdzeniem: przecież to tylko internet. Opisane wyżej przepisy działają również na naszą korzyść, chroniąc zdjęcia, które wrzucamy do sieci, teksty i nasz wizerunek (zarówno prywatnie jak i jako marka).

MNIEJ ZNACZY WIĘCEJ – jak dobry projekt pozwala zwiększyć sprzedaż?

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter
Share on linkedin
LinkedIn
Share on email
Email

Add Your Heading Text Here

Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.
Lorem ipsum dolor sit amet, consectetur adipiscing elit. Ut elit tellus, luctus nec ullamcorper mattis, pulvinar dapibus leo.

WCIĄŻ GŁODNY WIEDZY?

Będziesz dostawać od nas paczki praktycznej wiedzy, o tym co robić żeby twoje działania w social mediach zwiększały liczbę klientów. Na dokładkę dorzucimy też trochę soczystych przykładów jak w przestrzeni digitalnej radzą sobie inni gracze.

Ta strona korzysta z ciasteczek aby świadczyć usługi na najwyższym poziomie. Dalsze korzystanie ze strony oznacza, że zgadzasz się na ich użycie. Dowiedz się więcej z naszej Polityki prywatności.